Dzisiaj obudziłem się o 7:00, a raczej obudził mnie budzik. Postaowiłem jeszcze chwilę poleżeć i... zasnąłem. Obudziłem się o 9:00. Wyjazd w ramach sobotnich wypadów miał być o 10:00 więc szybkie śniadanie i ruszyłem na planty. Było nas dzisiaj pięciu. Bez większego celu ruszyliśmy w stronę grochowicznej. Tam szybko poszło na podjeździe (nawet nie było wielkiego błota). Ze szczytu pomknęliśmy zjazdem do Czudca. W mieście uzupełniliśmy zapasy jedzenia i picia. Dalsza część trasy prowadziła dość wymagającymi podjazdami w terenie (było też kilka zjazdów) między innymi przez Zawisłocze, Glinik Chażewski, żarnową, Połomię, Wyżne, Babicę, Lubenię. Z Lubeni, już po płaskim, asfaltem dotarliśmy do Rzeszowa. Dalszą część dnia odpoczywałem i uzupełniałem paliwo bo jutro czeka mnie długie rozbieganie.
Okoliczne górki
Dzisiaj obudziłem się o 7:00, a raczej obudził mnie budzik. Postaowiłem jeszcze chwilę poleżeć i... zasnąłem. Obudziłem się o 9:00. Wyjazd w ramach sobotnich wypadów miał być o 10:00 więc szybkie śniadanie i ruszyłem na planty. Było nas dzisiaj pięciu. Bez większego celu ruszyliśmy w stronę grochowicznej. Tam szybko poszło na podjeździe (nawet nie było wielkiego błota). Ze szczytu pomknęliśmy zjazdem do Czudca. W mieście uzupełniliśmy zapasy jedzenia i picia. Dalsza część trasy prowadziła dość wymagającymi podjazdami w terenie (było też kilka zjazdów) między innymi przez Zawisłocze, Glinik Chażewski, żarnową, Połomię, Wyżne, Babicę, Lubenię. Z Lubeni, już po płaskim, asfaltem dotarliśmy do Rzeszowa. Dalszą część dnia odpoczywałem i uzupełniałem paliwo bo jutro czeka mnie długie rozbieganie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




0 komentarze:
Prześlij komentarz